157066
Brak okładki
Książka
W koszyku
(Salamandra)
Poprzednią książkę Whartona "Al" prezentowałem na 11/99. W najnowszej powieści amerykański pisarz raz jeszcze powraca do miejsc i wspomnień z dzieciństwa i młodości. Żona głównego bohatera i narratora wyjeżdza w odwiedziny do córki. Dla pisarza staje się to pretekstem do spędzenia wakacji w rodzimej Filadelfii. Narrator zamieszkuje w domu swej starej ciotki, skąd codziennie wyrusza rowerem na ulicę, przy której spędził młodość i maluje stare domy, pragnąc przywołać atmosferę minionych lat. Wkrótce malarz poznaje młodą i atrakcyjną kobietę, z którą zawiera bliższą znajomość jednak nie dojdzie między nimi do romansu. Ten niespełniony związek staje się dla Whartona pretekstem "do melancholijnej refleksji nad sprawami ostatecznymi : życiem, miłością, śmiercią." Tym razem wspomnienia zawarte w niniejszej powieści zdają się być autentyczne, przypominają pamiętnik, od początku książki William Wharton pisze o rzeczach, które miłośnicy jego prozy znają z autentycnej biografii twórcy "Ptaśka." W "Tam, gdzie spotykają się wszystkie światy" raz jeszcze mamy do czynienia z charakterystyczną dla niego dość szczegółową, prostą i ciepłą narracją, autor niczym nowym nie zaskakuje, ale zdaje się, iż jego miłośnikom to nie przeszkadza. Bardziej krytyczny Czytelnik może jednak odnieść zapewne słuszne wrażenie, że kolejne książki amerykańskiego pisarza to opowiadanie wciąż tej samej historii, a więc znowu o dzieciństwie, pierwszych miłościach, kumplach, szkole, malowaniu, poszukiwaniu własnej drogi, miejsca na ziemi. I ciągłe dokładne opisywanie czynności, jakie wykonuje malarz, gdy tworzy obraz. Mnie powieść nie zachwyca, ale jest to na pewno proza miła, napisana przystępnym dla każdego językiem, zatem - kto chce - niech czyta.
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej